Kobiety zgłosiły, że seniorka, którą się opiekują leży na podłodze i nie daje oznak życia. Jej mieszkanie było zamknięte. Interwencję podjął dzielnicowy, który udał się na miejsce i wybił szybę, by dostać się do wnętrza domu.
W ubiegłą środę (16 grudnia) około godziny 13 do mielnickiego posterunku policji zgłosiły się dwie kobiety. - Zgłaszające powiedziały, że martwią się o swoją ciocię. Dodały, że opiekują się kobietą, ponieważ mieszka sama i ma problemy zdrowotne, w tym z samodzielnym chodzeniem. Nie mając od rana kontaktu z seniorką, postanowiły sprawdzić, co się dzieje. Przez okno zauważyły leżącą na podłodze 80-latkę. Według zgłaszających kobieta nie dawała jakichkolwiek oznak życia. - informuje st. sierż. Kamil Jaroć z KPP Siemiatycze.
Na miejsce udał się dzielnicowy. Wybił szybę i wszedł do mieszania 80-latki. Kobieta leżała na ziemi i nie miała siły się podnieść, ale zachowywała świadomość. Trafiła pod opiekę lekarzy.
Okazało się, że 80-latka spadła z łóżka i nie miała sił się podnieść. Leżała na podłodze przez ponad sześć godzin. Dzięki interwencji kobiet, dzielnicowego oraz medyków udało się zapobiec nieszczęściu.