Reklama

Resuscytacja powiodła się. Mimo to, pacjent zmarł przed drzwiami izby

Siemiatycze24.pl
05/11/2020 14:49

Prokuratura bada sprawę śmierci pacjenta przed siemiatycką izbą przyjęć, do której doszło w ostatnich dniach października. Ustalane jest czy lekarka mająca dyżur tej nocy, faktycznie odmówiła udzielania mu pomocy medycznej.

W nocy 29 października policjanci wezwani zostali do jednej z posiadłości na terenie miasta. Mieszkaniec domu targną się na swoje życie. Funkcjonariusze szybko odcięli sznur i przystąpili do resuscytacji do czasu przyjazdu karetki pogotowia. Dzięki wysiłkom, udało się przywrócić mu funkcje życiowe.

Mężczyznę przetransportowano do siemiatyckiego szpitala. Lekarka odmówiła jednak przyjęcia pacjenta. Niestety nie doczekał on pomocy i zmarł w karetce tuż przed drzwiami placówki.

Na miejsce zadysponowano patrol policji, który dostał się do szpitala, by porozmawiać z lekarką. Przeprowadzili oni także badanie trzeźwości, któremu kobieta poddała się dobrowolnie. Była trzeźwa. Wbrew pojawiającym się plotkom, drzwi izby przyjęć nie były zamknięte i obwiązane łańcuchami.

Reklama

O sytuacji powiadomiona została prokuratura, która na podstawie zebranych dowodów i zeznań świadków rozstrzygnie kto popełnił błąd i przyczynił się do śmierci mężczyzny.

 

Reklama

Reklama
Reklama